4 lutego – Światowy Dzień Walki z Rakiem

Światowy Dzień Walki z Rakiem lub Światowy Dzień Raka obchodzony jest od 2000 roku. Ustanowiony został podczas Światowego Szczytu Walki z Rakiem, który został zorganizowany pod egidą prezydenta Francji i dyrektora generalnego UNESCO.
Światowy Dzień Walki z Rakiem obchodzony jest corocznie 4 lutego.
Światowy Dzień Walki z Rakiem lub Światowy Dzień Raka (ang. World Cancer Day) – święto ustanowione na Światowym Szczycie Walki z Rakiem zorganizowanym pod egidą prezydenta Francji i dyrektora generalnego UNESCO w lutym 2000 roku w Paryżu. Na spotkaniu przyjęto Kartę Paryską, w myśl której rządy krajów świata, które ją podpisały, zobowiązały się do stworzenia programów zapobiegających i metod leczenia chorób nowotworowych.
Od 2005 roku Dzień Walki z Rakiem jest organizowany pod egidą Międzynarodowej Unii do Walki z Rakiem (International Union Against Cancer – UICC) – organizacji pozarządowej z siedzibą w Genewie.

WHO ostrzega: nadciąga „tsunami” zachorowań na nowotwory

Świa­to­wa Or­ga­ni­za­cja Zdro­wia (WHO) ostrze­ga, że nad­cią­ga „tsu­na­mi” za­cho­ro­wań na no­wo­two­ry. W 2025 r. licz­ba przy­pad­ków tej cho­ro­by wzro­śnie z 14 mln do 19 mln rocz­nie, w 2030 – do 22 mln, a w 2035 – aż do 24 mln – pro­gno­zu­je „World Can­cer Re­port 2014”.
Dy­rek­tor agen­dy WHO, Mię­dzy­na­ro­do­wej Agen­cji Badań nad No­wo­two­ra­mi (In­ter­na­tio­nal Agen­cy for Re­se­arch on Can­cer, IARC) dr Chris Wild uważa, że głów­nym po­wo­dem „no­wo­two­ro­we­go tsu­na­mi” jest wzrost licz­by lud­no­ści oraz sta­rze­nie się spo­łe­czeństw. – Nie­po­ko­ją­ce jest, że gwał­tow­nie rosną rów­nież kosz­ty le­cze­nia cho­rób no­wo­two­ro­wych, które nawet w kra­jach naj­bo­gat­szych wy­my­ka­ją się spod kon­tro­li – do­da­je.
Zda­niem dra Wilda w tej sy­tu­acji klu­czo­we znacz­nie ma pro­fi­lak­ty­ka, która po­zwa­la za­po­biec co dru­gie­mu przy­pad­ko­wi raka. Nie­ste­ty, w oce­nie eks­per­tów dzia­ła­nia w tym za­kre­sie są wciąż nie­wy­star­cza­ją­ce, wręcz za­nie­dby­wa­ne.
We­dług przy­go­to­wa­ne­go przez IARC „World Can­cer Re­port 2014” naj­waż­niej­sze dzia­ła­nia pre­wen­cyj­ne to za­prze­sta­nie pa­le­nia ty­to­niu, lep­sza ochro­na przed in­fek­cja­mi, głów­nie dzię­ki upo­wszech­nie­niu szcze­pień, zmniej­sze­nie spo­ży­cia al­ko­ho­lu i cukru oraz walka z nad­wa­gą i oty­ło­ścią. Wśród czyn­ni­ków, które mogą przy­czy­nić się do za­cho­ro­wa­nia, wy­mie­nia się też nad­mier­ne opa­la­nie się oraz za­nie­czysz­cze­nie po­wie­trza, a także inne szko­dli­we dla zdro­wia czyn­ni­ki śro­do­wi­sko­we.
Jeden z eks­per­tów IARC dr Ber­nard Ste­wart z Uni­ver­si­ty of New South Wales w Au­stra­lii uważa, że bez od­po­wied­nio roz­wi­nię­tej pre­wen­cji nie bę­dzie można po­wstrzy­mać „no­wo­two­ro­we­go tsu­na­mi”. Jego zda­niem poza za­prze­sta­niem pa­le­nia ty­to­niu ważne jest ogra­ni­cze­nie spo­ży­cia cukru. Jest on jed­nym z po­wo­dów plagi oty­ło­ści, który w znacz­nym stop­niu zwięk­sza ry­zy­ko za­cho­ro­wa­nia na no­wo­two­ry.
Pod­czas Ga­stro­in­te­sti­nal Can­cers Sym­po­sium 2014, który nie­daw­no odbył się w San Fran­ci­sco, alar­mo­wa­no, że oty­łość może stać się wkrót­ce groź­niej­szym czyn­ni­kiem ry­zy­ka za­cho­ro­wa­nia na no­wo­two­ry ani­że­li pa­le­nie pa­pie­ro­sów.
– Jeśli nie po­wstrzy­ma­my epi­de­mii oty­ło­ści, w nie­da­le­kiej przy­szło­ści sta­nie się ona głów­nym czyn­ni­kiem ry­zy­ka raka, który za­stą­pi ni­ko­ty­nizm – po­wie­dział prze­wod­ni­czą­cy sym­po­zjum prof. Nipun B. Mer­chant z Van­der­bilt Uni­ver­si­ty Me­di­cal Cen­ter (USA).
Wiele osób nie zdaje sobie jed­nak spra­wy, jak groź­nym czyn­ni­kiem ry­zy­ka raka jest nad­mier­na tusza. Son­daż prze­pro­wa­dzo­ny wśród ponad 2 tys. Bry­tyj­czy­ków na zle­ce­nie Świa­to­wej Fun­da­cji Badań nad Ra­kiem (World Can­cer Re­se­arch Fund, WCRF) wy­ka­zał, że nie wie o tym aż 49 proc. an­kie­to­wa­nych.
Co trze­ci ba­da­ny uważa, że głów­nym po­wo­dem no­wo­two­rów są pre­dys­po­zy­cje ge­ne­tycz­ne, co w oce­nie spe­cja­li­stów nie jest praw­dą. Geny są od­po­wie­dzial­ne je­dy­nie za 10 proc. przy­pad­ków za­cho­ro­wań. Praw­dą jest je­dy­nie, że do po­wsta­nia cho­ro­by no­wo­two­ro­wej do­pro­wa­dza­ją za­bu­rze­nia ge­ne­tycz­ne, ale mogą je wy­wo­łać czyn­ni­ki śro­do­wi­ska, sprzy­ja im rów­nież styl życia, szcze­gól­nie pa­le­nie ty­to­niu, nad­uży­wa­nie al­ko­ho­lu i nad­mier­ne ob­ja­da­nie się.
Sze­fo­wa WCRF Aman­da McLe­an twier­dzi, że dzię­ki zdro­we­mu od­ży­wia­niu się, po­le­ga­ją­ce­mu przede wszyst­kim na więk­szym spo­ży­ciu wa­rzyw i owo­ców, oraz dzię­ki więk­szej ak­tyw­no­ści fi­zycz­nej można za­po­biec co trze­cie­mu przy­pad­ko­wo no­wo­two­ru.
(RZ)
Źródło: PAP
Pozostaje tylko dodać, że limitowanie onkologii w Polsce jest w wielu wypadkach wyrokiem dla oczekujących.

 

Komentarze zostały zablokowane.