Pacjentów będą odsyłać dalej, tyle że lepiej przeszkoleni dyspozytorzy.


Stanowisko Porozumienia 1 czerwca w sprawie tragicznych śmierci dzieci wskutek nieudzielenia im pomocy medycznej i niewystarczających interwencji podjętych przez administrację publiczną w tej sprawie.

Porozumienie 1 czerwca konsekwentnie od momentu powstania ponad rok temu adresuje potrzebę dogłębnych a nie kosmetycznych zmian w systemie opieki zdrowotnej w Polsce. Do tej pory dzieci mogły liczyć na pomoc i opiekę medyczną, która chroniła je przed nieudolnością systemu. Do tej pory system szwankował dopiero w ostatnich miesiącach roku. Wydarzenia ostatnich dni pokazują jednak, że ani dzieci nie są już w systemie chronione i że problemy zaczynają się pojawiać w pierwszych miesiącach roku. To co obserwujemy – przypadki niepotrzebnych śmierci dzieci wskutek nieudzielenia im pomocy – jest objawem skrajnej niewydolności systemu ochrony zdrowia.

Ratownictwo medyczne jest służbą, która włącza się w pomoc pacjentom na końcu, jak zawiodą inne ogniwa systemu. Pacjenci próbują uzyskać pomoc zaczynając od podstawowej opieki medycznej. Ta zajmuje się głównie wystawianiem skierowań na badania i do specjalistów, diagnostyka w POZ jest szczątkowa. Opieka specjalistyczna jest największym systemowym wąskim gardłem, z wielomiesięcznymi kolejkami do diagnostyki i do specjalistów. Co robi pacjent? Ma dwa wyjścia – szuka „dojścia” do publicznego specjalisty, a jak sprawa jest poważniejsza trafia na pobyt diagnostyczny do szpitala albo wypada z publicznej ochrony zdrowia i leczy się prywatnie, pokrywając całość kosztów leczenia. Szpital służy do szybkiej diagnostyki, która w warunkach ambulatoryjnych trwałaby miesiącami. SOR, nocna pomoc lekarska, pogotowie poza stanami nagłymi zbierają przypadki niewydolności niższych pięter systemu, które zostały odrzucone albo były tam nieskutecznie leczone. SOR jest wentylem bezpieczeństwa kompensującym ograniczenia dostępności na poziomie zwłaszcza specjalistycznej opieki medycznej. Zdarzenia ostatnich dni wskazują wyraźnie, że system ochrony zdrowia stracił swoją wydolność, nie jest w stanie zapewnić już bezpieczeństwa zdrowotnego nawet dzieciom i dzieje się to już nie pod koniec ale na początku roku, kiedy świadczeniodawcy mają jeszcze środki z NFZ. To co się dzieje to poważny sygnał załamania się bezpieczeństwa pacjentów w systemie i sygnału tego nie wolno ignorować.

W sprawnie działających systemach ochrony zdrowia za pacjentem idą pieniądze. Pacjent jest w Polsce dla systemu ochrony zdrowia problemem, ponieważ w warunkach niedoszacowanych wycen procedur i narzuconych limitów, pacjent oznacza dla świadczeniodawcy na każdym poziomie systemu narastanie długu. Za polskim pacjentem idzie więc dług. Zadłużanie się jest prostą konsekwencją nierównowagi między zawartością koszyka świadczeń gwarantowanych i jego finansowaniem. System w tych warunkach broni się przed pacjentem i to właśnie jest przyczyna odsyłania czy przerzucania pacjenta do innego świadczeniodawcy w celu uniknięcia długu, które opinia publiczna poznaje ostatnio poprzez doniesienia o nieszczęśliwych zdarzeniach, które dotknęły dzieci.

Proponowane rozwiązania szkolenia dyspozytorów, usprawniania ratownictwa medycznego, reformy nocnej pomocy lekarskiej są oczywiście potrzebne, ale zdecydowanie niewystarczające. To nie z powodu braku czy złego wyszkolenia dyspozytorów pacjenci są odsyłani. Systemu nie ma sensu naprawiać w jednym jego segmencie, od góry. Należy rozpocząć dogłębną, odkładaną od lat reformę systemu poczynając od jego dolnych pięter, po to żeby system stał się bardziej wydolny, nie odbijał pacjentów niczym ping pong i nie delegował ich z powodu własnej nieskuteczności dolnych pięter systemu do góry po interwencje w SOR, NPL czy pogotowiu ratunkowym. Równowagę sytemu i właściwą rangę w nim pacjenta może przywrócić jedynie zrównoważenie koszyka świadczeń z budżetem przeznaczonym na jego finansowanie.

Można to zrobić na dwa sposoby – albo system dofinansować z zewnątrz albo ograniczyć koszyk świadczeń, odważnie mówiąc co się obywatelom należy w ramach obowiązkowej składki zdrowotnej. Biały Szczyt w 2008 roku, który był ostatnim forum dialogu społecznego wyznaczył kierunek reform w ochronie zdrowia. Zalecił wprowadzenie współpłacenia, dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych i zniesienie KRUS. Nic z tych zaleceń nie zostało wprowadzone pomimo istnienia akceptacji społecznej dla tych trzech rozwiazań. Nie zlikwidujemy odsyłania pacjentów, kolejek, narastającego zadłużenia świadczeniodawców bez wprowadzenia zmian w podstawowych dla systemu kwestach – zwartości koszyka świadczeń gwarantowanych i jego finansowaniu. Szkolenie dyspozytorów niewiele tu zmieni.

Proponowane zmiany ograniczone do ratownictwa, nocnej opieki, szkolenia dyspozytorów to naprawianie fragmentaryczne wierzchołka systemu. Nie przyniesie to wzrostu bezpieczeństwa pacjentów. To tak jakby w starej niesprawnej Syrence uporczywie malować kolorową farbą zardzewiałe zderzaki podczas gdy należałoby już dawno wymienić samochód na nowy. Już dłużej nie da się blokować zmian. Przez ten wieloletni brak istotnych reform giną dzieci.

Zmiany w jakimkolwiek obszarze przeprowadza się nie w zaciszu gabinetów, ale w mechanizmie konsultacji społecznych. To jest jedyny model dochodzenia do właściwych rozwiązań systemowych z perspektywy pacjentów i obywateli, zwłaszcza w tak wrażliwym społecznie obszarze jak ochrona zdrowia w XXI wieku, w kraju należącym do UE.

Porozumienie 1 czerwca nawołuje do podjęcia nie zmian kosmetycznych ale do dogłębnych zmian systemowych przeprowadzanych w zaplanowanym dialogu społecznym z udziałem nie tylko jednej organizacji pozarządowej ale wszystkich interesariuszy systemu – lekarzy, pielęgniarek, świadczeniodawców, organizacji pozarządowych, pacjentów i obywateli albo do pilnej realizacji postanowień Białego Szczytu z 2008 roku. Napisaliśmy w tej sprawie 04.03.13 list otwarty, który cały czas pozostaje aktualny.
Porozumienie 1 Czerwca jest niezależną inicjatywą obywatelską, będącą odpowiedzią na systematyczne ograniczanie dostępu do leczenia finansowanego ze składek płaconych, przez nas podatników, na zdrowie. Porozumienie tworzą obywatele, pacjenci, opiekunowie chorych, lekarze, osoby niepełnosprawne. Porozumienie popierają i wspierają organizacje pacjenckie, lekarskie, towarzystwa naukowe, portale internetowe i media.