Aleksandra Sobczak

Witam serdecznie,

Mam na imię Ola i mam 32 lata. Od kilku lat choruję na stwardnienie rozsiane. Pierwszy rzut spowodował u mnie utratę wzroku, oczopląs, później podwójne widzenie, zaburzenia równowagi. Po kilku miesiącach intensywnego leczenia udało się go opanować, jednak jego skutki odczuwam do dnia dzisiejszego. W kolejnych latach pojawiały się zaburzenia czucia, kłujące bóle, uczucie prądu przebiegającego po kręgosłupie przy zginaniu głowy, osłabienie mięśni przyczyniające się do licznych upadków, ciągłe zmęczenie, drżenia kończyn i wiele innych.

W wynikach badań rezonansu magnetycznego mózgu stopniowo pojawiają się kolejne ogniska choroby. Od półtora roku jestem poddawana leczeniu immunomodulującemu, które choć trochę miało zatrzymać lub spowolnić jej rozwój, jednak kolejne rzuty i obrazy MRI wskazują, że efekty leczenia nie są zadawalające.

Ponadto, od 2016 r. leczę się hematologicznie z powodu przewlekłej leukopenii (zbyt mała liczba białych krwinek), skutkującej znacznym obniżeniem mojej odporności. Leki na SM pogłębiają ten problem, a mój szpik kostny stopniowo przestaje działać, wyniki krwi są coraz gorsze, odporność coraz słabsza. W chwili obecnej co kilka dni muszę przyjmować specjalne zastrzyki – czynnik wzrostu granulocytów, które mają sztucznie mobilizować szpik do produkcji białych krwinek, aby uniknąć ryzyka infekcji mogącej spowodować sepsę. Skutki uboczne leczenia to m.in. wysoka gorączka, silne bóle kości, mięśni, mdłości i wiele innych. Zdaniem lekarzy w mojej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest przeszczep szpiku, do którego jestem aktualnie kwalifikowana i przygotowywana. Wiąże się to z zupełnym zniszczeniem mojego szpiku wysokodawkową chemioterapią i próbą odtworzenia go na nowo z komórek macierzystych. Ryzyko takiego zabiegu jest bardzo duże, łącznie z utratą życia. Nie ma bowiem pewności, że szpik zdoła się przyjąć, a po chemii mój organizm będzie wyniszczony i zupełnie bezbronny w kontakcie z jakimikolwiek patogenami. Dlatego szukam jeszcze innych ewentualności leczenia, w tym za granicą, które niestety nie podlegają refundacji. Czeka mnie bardzo ciężki czas i związane z tym liczne wydatki, m.in. dojazdów do kliniki, konsultacji medycznych, badań. Sam okres rekonwalescencji po transplantacji to nawet około 12 miesięcy. W tym czasie będę potrzebowała m.in. pomocy osób trzecich, leków, specjalistycznego żywienia, zabiegów, rehabilitacji, a to generuje znaczne koszty.

Jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia, wdzięczną za każdy dzień, staram się walczyć z chorobą jak tylko mogę, realizować zawodowo, pomagać mamie zmagającej się z chorobą nowotworową, nie poddawać mimo postępów SM-u i coraz większego osłabienia. Jednak do tej walki potrzebuję Waszego wsparcia. Chcę żyć, pracować, mieć siłę by samej móc nieść oparcie innym, dlatego będę wdzięczna z całego serca za każdą okazaną pomoc!

Dane do darowizny:
Konto bankowe: ING Bank Śląski S.A., Oddział Wrocław
Numer konta: 25 1050 1575 1000 0090 9712 1306
z opisem: ALEKSANDRA SOBCZAK

Konto bankowe walutowe: ING Bank Śląski S.A., Oddział Wrocław
Numer konta IBAN: PL 50 1050 1575 1000 0090 8000 4915
Kod BIC Swift: INGBPLPW
z opisem: ALEKSANDRA SOBCZAK

Odpisy z 1%
podatku
Numer KRS Fundacji: 0000428288
Cel szczegółowy: ALEKSANDRA SOBCZAK

 

Skomentuj